Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zasypało nas tej zimy

poniedziałek, 11 stycznia 2010 10:16 Skocz do komentarzy


/zdj. z netu/

Fakt. Zasypało nas. :))) Nie wiem, czy przesadzę, jeśli napiszę, że na moim podwórku leży ponad półmetrowa warstwa śniegu. Może nawet grubsza. Nie mogłam dostać się do pieska, syn musiał przekopać ścieżkę, do garażu też. Ale tam i tak niepotrzebnie, bo przecież jazda samochodem na letnich oponach nie wchodzi w grę. Nawet na zimowych też nie... :) Niech odpoczywa mój ,,paluszek" przez te zaspy. Pies zachwycony, to jego pierwsza zima w życiu. Trochę się obawiałam, że za trudna dla niego, nie ma jeszcze roku. Ale radzi sobie doskonale, a na wielkie mrozy mam przygotowany kojec w budynku gospodarczym. A zgrubiał mój Maksio, że hoho. To zimowe okrycie. :))) Sierści na nim, jak na niedźwiedziu... I tak zabawnie rzuca sie na śnieżne zaspy... Ledwo go widać, jak się zapadnie. Ale on smyk i już jest z powrotem na powierzchni.
A w sobotę byłam świadkiem zabawnego zdarzenia... Piszę o tym, bo niektórzy z Was wątpią, czy w ogóle da się odśnieżać ze śmiechem... Otóż da się. :) Można to traktować, okazuje się, jako świetną zabawę. Najpierw usłyszałam piski, a dopiero potem zajrzałam przez okno w kuchni.  Stąd widać całą drogę i posesję sąsiadów, gdzie kilka młodych rodzin wynajmuje mieszkania. I co zobaczyłam? Właśnie to, co ostatnio opisałam w wierszu. Całe dwie rodzinki razem z dziećmi z łopatami odśnieżały wjazd na swoje podwórko... Nawet małe dzieci miały łopatki... To co, że takie do piasku..., ale ładowały ten śnieg, aż furczało... Mnóstwo śmiechu i zabawy, nawet jakiś bałwanek nieduży stał przez chwilę, ale go ktoś zaraz przewrócił, gąszcz śnieżek, a na koniec sznur sanek, do których doczepiały się inne dzieci... Kład wydawał mi się na oko za słaby, ale poradził sobie doskonale z całym kuligiem. Nikt nie odszedł, jeśli sam tego nie chciał.
Patrzeć było miło na takie zimowe harce. Niestety, nie mam zdjęć, a szkoda... Jeszcze nie wrócił mój aparacik do mnie po Sylwestrze synka... Ale wróci, na pewno.
W środę wracam do pracy. Jeszcze się obijam o ściany i leczę malinową herbatą itp. rzeczami ;))). Kurczę..., dłuży mi się w domu... Ile można sprzątać, gotować, prać, czytać, oglądac tv /ble.../... No ile... Mąż wyjechał znowu na jakieś kilka tygodni, wszyscy w pracy, w szkole..., sprzętu z naprawy nie widać... Dobrze, że komp u syna wolny, na razie,  póki go nie ma, bo inaczej cała rozrywka..., to... piec co.  ;)))
No dobra... idę do tego pieca....


Zostawili perełkę szczęścia

Skocz do komentarzy
  • Pewnego, pięknego dnia: 21 stycznia 2010 19:52


    Śnieżna Bellatrix jak Śniegu Królowa
    chciała się w tej bieli przed światem gdzieś schować.
    Ale Maks zabawny nie pozwolił - cacy!
    I busem frunęła pewnie do swej pracy.

    Śnieżne i mroźne, ale bardzo cieplutkie buziaczki z podziękowaniem przesyłam

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Asgard

    przybyły z...: asgard.bloog.pl

  • Pewnego, pięknego dnia: 19 stycznia 2010 15:48

    A zima nadal trwa :)
    Pozdrawiam serdecznie

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Dinoora

  • Pewnego, pięknego dnia: 17 stycznia 2010 5:11

    Witaj blogowa duszyczko. Natrafiłam na twój ślad przeglądając album warsawman czyli naszego kochanego Vojtka. Oj wspomnienia wspomnienia. W tej chwili mam przed oczyma twarz wujka mojej Mamy, którego nie ma już między nami, a który śpiewał mi tę piosenkę którą ty tak cudownie zanuciłaś u Vojtka. A całość piosenki, o ile mnie pamięć nie myli, była

    Jestem murzynka Dina,
    Dina z dalekich stron.
    Jestem inna od wszystkich
    Inna niż ty i on.

    Mam czarną skórę i czarny włos,
    I czarny czarny życia los.

    Mama mówiła: Dina,
    Dina, gdzie chcesz to idź
    Ale nie idź do białych
    Bo biali będą bić

    Za czarną skórę, za czarny włos
    i czarny czarny życia los.



    Masz rację. Wspomnienia, wspomnienia

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Fasolka

    przybyły z...: nocne-rozmowy-przy-kominku.bloog.pl

  • Pewnego, pięknego dnia: 12 stycznia 2010 15:00



    Zasypało nas na biało,
    pewnie w styczniu tak być miało,
    by podziwiać cud śnieżynki
    mogli chłopcy i dziewczynki.
    Zasypało, cóż takiego,
    przecież to nic niezwykłego,
    już nie takie zimy były
    i nie raz nas zaskoczyły.
    Lasy, łąki w śniegu toną
    igły srebrem rano płoną,
    wszystko ma swój własny czas,
    podziwiajmy zimy blask.



    Na ten zimowy dzień moc gorących buziaczków ślę

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Asgard

    przybyły z...: asgard.bloog.pl

  • Pewnego, pięknego dnia: 12 stycznia 2010 13:07

    to uroki zimy które i mnie będą czekać....ale i tak jest pięknie choć trudniej...światełko zostawiam

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: orzechowa49

  • Pewnego, pięknego dnia: 12 stycznia 2010 10:48

    Zima wszędzie :) To musiał być naprawdę wspaniały widok gdy cała rodzinka wzięła się wspólnie do pracy i tyle miała z tego radości.

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Dinoora

  • Pewnego, pięknego dnia: 12 stycznia 2010 8:03

    wiesz kiesys jak byłam u znajomego w Ciechocinki spadła taka ilość śniegu ze nie moglismy wydostac sie z domu.Pamietan ile smiechu było przy odśniezaniu...świetna zabawa...u nas tak trudno sie chodzi bo mało kto odśnieza....a tu dzisiaj troche znowu nasypało....

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: czardasz

    przybyły z...: www.alinaweronika.blog.onet.pl

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 22:24

    Wszystkie futerkowce uwielbiają zabawę na białej pierzynie...
    Wspaniała rodzina - sąsiadów, nie narzekają na śnieg, na mróz, tylko tworzą zabawę w każdej scenerii. brawo!
    Pozdrawiam -

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Artis

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 21:44

    Elzuniu! Ja tez ciesze sie z zimy, jak dziecko - uwielbiam taka sniezna, az cieplutka przez te biala pierzynke. Jedrus juz dzisiaj sie martwi, jak to kiedys bedzie z naszymi urlopami, bo on cieplolubny, zeby nie powiedziec: goracolubny, a ja moge na Spitzbergen
    A moze dlatego UWIELBIAM LODY!!!!???? /orzechowe /
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje kochanie za przytulanko

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Al.

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 19:48

    tylko uwazaj,jak podpalasz w tym piecu:)))

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: dr_brunet

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 19:15

    No proszę, nawet z odśnieżania można zrobić świetną zabawę. Muszę wypróbować ten sposób.
    Ślę same serdeczności. :)

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Mantis

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 18:37

    Dzwoneczki śmiechu
    Dzwonią w śnieżnym puchu
    Kręcą piruety
    Lepią kule i bałwany
    Niepotrzebne łopaty
    Ani maszyn wiele
    Z wiatrem pod rękę
    Wydeptują drogę
    Roztańczone radosne
    Zimowe

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Rysio

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 17:10

    I ja zostawiłem swój pojazd w piwnicy-niestety rower nie nadaje się na ten śnieg-choć przyznam,że pięknie jest-podoba mi się taki wystrój Stycznia...

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Adampoeta

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 17:00

    Już dobrze, wierzę w to odśnieżanie ze śmiechem.
    Ale Ty i piec CO? Na koks? Prawda, "...Słaba płeć a jednak najsilniejsza...". Zima nie pokazała jeszcze podobno wszystkich pazurków lecz tyle strachów sączy się z mediów, że aż strach się bać.
    Pozdrawiam serdecznie.

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: ELP

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 14:09

    Powiem Ci kochana , że nie znoszę zimy :(

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: mimi_brunetowa

    przybyły z...: mimi-janita.blog.onet.pl

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 14:07

    To musiało śmiesznie wyglądać, ale mus to mus.U mnie jest odwilż i po śniegu ani śladu pewnie dopiero do mnie zmierza.

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: Ninus

  • Pewnego, pięknego dnia: 11 stycznia 2010 13:19

    Heheh:) Nasz dzisiaj cały wpadł w zaspę i nie wiedział co ma zrobić . Zastanawiam się , czy rzeczywiście nie kupić mu jakiegoś wdzianka na te mrozy :)

    zostawił ślad przemiły wedrowiec: mimi_brunetowa

    przybyły z...: mimi-janita.blog.onet.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

niedziela, 21 marca 2010

W azylu szukało schronienia wędrowców: 17376

Kalendarium Azylu

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

,,Mój jest ten kawałek podłogi"

Jestem, jaka jestem. Piszę, bo lubię. Nikogo nie szukam. Uszanuj to mój gościu.,,Mój jest ten kawałek podłogi".

To ja... taka jestem

Jestem. I już. :)

Kronika Azylu

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 18.03.2010 11:38:56
  • autor: Asgard
  • treść: Zostaw dziurska, peł...

Zawitało w moje progi

miłych sercu wędrowców: 17376
Zostawili ślady stóp
  • liczba: 239
  • komentarze: 2469
Zwiedzili ze mną
  • liczba zdjęć: 517
  • komentarze: 248
Pamiątek w Kronice: 190
Azyl rozkwita błękitem od: 263 dni

Znajdź sam

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: